Atak na szpital - jak utrzymać ciągłość pracy i mieć dostęp do danych pacjentów po ransomware?
Atak na szczeciński szpital w nocy z 6 na 7 marca 2026 roku udowodnił jedno: gdy hakerzy szyfrują bazy danych, personel natychmiast traci wgląd w cyfrowe karty chorych i musi prowadzić dokumentację na wydrukowanych formularzach. Same zapory sieciowe nie zapobiegną takiemu chaosowi. Prawdziwe bezpieczeństwo zależy od tego, jak szybko Twój zespół IT potrafi odzyskać dostęp do zablokowanych systemów. Dowiedz się, jak o to zadbać.
Zablokowane ekrany to wstrzymane operacje chirurgiczne
Co się dzieje, gdy hakerzy odcinają wgląd w historię leczenia? Wówczas szpital często musi wstrzymać zaplanowane operacje. Zespół medyczny nie wejdzie na salę, dopóki ponownie nie sprawdzi grupy krwi i przeciwwskazań dotyczących czekającego pacjenta. W takiej chwili sam antywirus raczej nie uratuje sytuacji.
Zrozumiały to władze samorządowe, budując wspólne centrum cyberbezpieczeństwa dla 14 szpitali w Małopolsce. Twój zarząd również może włączyć się w te decyzję, wspierając dział informatyki w opanowaniu kryzysu.
Dowiedz się więcej: Cyberbezpieczeństwo placówek medycznych. Jakie działania powinien podjąć dyrektor szpitala?
Najpierw „ratuj" rejestrację i historię leczenia
Jeśli spróbujesz przywrócić wszystkie systemy naraz, tylko zmarnujesz cenne godziny. Musisz więc skupić się na podtrzymaniu pracy izby przyjęć - to powinno być priorytetem.
Korzystając z pobranej wcześniej listy wizyt, pracownicy rejestracji szybciej opanują tłok w poczekalniach. Następnie lekarz dyżurny zweryfikuje dane chorych przez bezpieczne zrzuty historii z poprzedniego dnia. Ostatecznie szpital ruszy z pełną mocą dopiero, gdy pobierzesz pliki z wyizolowanego archiwum.
Czytaj więcej: Backup danych. Czym jest, po co go robić i dlaczego reguła 3-2-1 to przeszłość?
Wdrażaj dokumentację awaryjną i automatycznie blokuj zagrożenie
Kiedy serwery padają, personel ma do dyspozycji wyłącznie kartkę i długopis. Jak wówczas sprawnie diagnozować pacjentów? To możliwe tylko wtedy, gdy, czyste formularze zostaną wydrukowane z odpowiednim wyprzedzeniem.
Zanim informatyk ręcznie znajdzie miejsce ataku, ucieka mnóstwo czasu. Dlatego zautomatyzuj obronę, wykorzystując zintegrowaną platformę do zarządzania incydentami cyberbezpieczeństwa (SIRP). Odcina ona zainfekowany komputer, a w efekcie zamyka wirusowi drogę do głównej bazy pacjentów.
Zbuduj łańcuch obrony - odciąż lokalnego administratora
Pojedynczy informatyk nie obroni placówki przed zmasowanym atakiem, więc zabezpiecz sieć wielowarstwowo i skorzystaj z usług specjalistów. W pierwszej kolejności analitycy SOC Exea wyłapią anomalię w ruchu sieciowym. Zanim złośliwy kod zadziała, aktywna ochrona urządzeń końcowych zablokuje obcy proces. A gdyby infekcja poszła dalej, wbudowany SIRP natychmiast odizoluje zaatakowaną maszynę. Dzięki temu hakerzy nie dotrą do czystego backupu danych, a zespół IT szybko przywróci zaszyfrowane serwery do działania.
Atak ransomware szybko weryfikuje faktyczną odporność placówki na cyberataki. Przetrwają go wyłącznie szpitale potrafiące szybko przejść na procedury awaryjne i odtworzyć dokumenty z nieuszkodzonych kopii.
Skąd lekarze wezmą historię chorób i czyste formularze zleceń, gdy rano system szpitalny wyświetli żądanie okupu? Sprawdź, czy Twoja placówka potrafi działać przez 24-48 godzin w trybie awaryjnym i bez problemu odtworzyć najważniejsze systemy. Jeśli masz wątpliwości, porozmawiaj z ekspertami Exea o tym, jak zbudować spójny ekosystem bezpieczeństwa.








