AI przyspiesza cyberataki. Czy Twój zespół IT zdąży je wykryć?

avatar

Łukasz Ozimek

Dyrektor operacyjny

Udostępnij
Lead image

AI przyspiesza cyberataki. Czy Twój zespół IT zdąży je wykryć?

Cyberprzestępcy wykorzystują dziś sztuczną inteligencję, aby maszyny same szukały luk w infrastrukturze. A kiedy boty analizują tysiące adresów jednocześnie, przełamują zabezpieczenia w zaledwie kilka minut, przez co Twój zespół IT nie zdąży wyłapać zagrożenia, jeśli nadal ręcznie przegląda systemowe alerty. Zobacz, jak się przed tym chronić.

Jak automatyzacja ułatwia działania atakującym?

Przestępcy błyskawicznie rozpoznają słabe punkty infrastruktury, bo algorytmy potrafią skanować tysiące adresów jednocześnie. Zauważył to już europejski nadzór finansowy, który wprost ostrzega, że tempo tych ataków rośnie z miesiąca na miesiąc. To dlatego, że hakerzy zlecają dziś przeszukiwanie baz danych maszynom.

Dlaczego to takie skuteczne? Ponieważ złośliwe oprogramowanie najpierw pisze poprawny językowo phishing, aby chwilę później przetestować setki wykradzionych haseł. Dzięki temu cała operacja może skrócić się z kilku tygodni nawet do ułamków godzin. Ponieważ skrypty potrafią dobrze naśladować standardowe zapytania, tradycyjne zapory sieciowe przepuszczają je, nie rejestrująć przy tym anomalii.

Dlaczego sektor finansowy i firmy regulowane są szczególnie narażone na atak?

Bankowość opiera codzienne operacje na dużych ekosystemach IT oraz zewnętrznych dostawcach. Przetwarza przy tym gigantyczne zbiory wrażliwych danych klientów. Dlatego hakerzy celowo szukają luk u słabiej chronionych podwykonawców. Kiedy zhakują lokalnego integratora, wchodzą od razu do głównej sieci jego kontrahenta. W ten sposób najsłabsze ogniwo staje się bezpośrednim wejściem do zamkniętych środowisk.

Dowiedz się więcej: Atak na łańcuch dostaw: awaria u dostawcy, straty u Ciebie - jak ograniczyć ryzyko

Udany atak natychmiast blokuje procesy płatnicze i odcina klientów od pieniędzy. Nowe przepisy wymuszają, by w takiej sytuacji natychmiast poinformować organy nadzoru o incydencie. Jeśli nagle stracisz dostęp do systemów, narazisz biznes na decyzyjny paraliż oraz bardzo dużo kary finansowe. Dlatego zarządy robią wszystko, by utrzymać usługi w ruchu - wolą zapłacić za dobry plan awaryjny niż później tłumaczyć się przed urzędnikami ze złamania przepisów.

Przeczytaj także: Dyrektywa NIS 2 - co zawiera i kogo dotyczą nowe przepisy, wymagania i implementacja

Dlaczego nie wystarczy reagować ręcznie, by poradzić sobie z AI?

Kiedy boty nieustannie testują hasła, systemy ochronne wyrzucają z siebie setki powiadomień na minutę. Żaden administrator nie jest w stanie fizycznie przeczytać wszystkich logów ani ocenić, które z nich oznaczają fałszywy alarm. Co więcej, poważne awarie najczęściej wybuchają nocą, gdy biura stoją puste. Jeśli spróbujesz zbudować własny zespół inżynierów dyżurujących przez całą dobę, błyskawicznie wyczerpiesz firmowy budżet.

Przeciążeni pracownicy w końcu tracą czujność i zaczynają ignorować kolejne ostrzeżenia. Gdy tak się dzieje, prawdziwy atak bez problemu mija filtry bezpieczeństwa. Zresztą, nawet jeśli szybko odkryjesz włamanie, na nic się to zda, jeśli nikt w zespole nie potrafi odciąć zainfekowanego komputera. Uratujesz wrażliwe dane dopiero wtedy, kiedy skrócisz drogę od pierwszego sygnału do interwencji.

Dowiedz się: Czym jest Security Operations Center (SOC) i ile kosztuje?

Jak działa model SOC + SIEM/SOAR + SIRP w praktyce?

Jeśli chcesz skutecznie obronić firmę, musisz na bieżąco śledzić ruch w sieci i analizować zdarzenia w jednym, centralnym systemie. Pomoże Ci w tym oprogramowanie SIEM, które na bieżąco zbiera logi z całej sieci, by następnie połączyć je w logiczne ciągi przyczynowo-skutkowe. Odciąża ono ekspertów SOC, pozwalając im śledzić wyłącznie faktyczne zagrożenia.

Czytaj więcej: Jaka jest różnica między SIEM i SOC? Czy SOC potrzebuje systemu SIEM?

Nawet jeśli system poprawnie odrzuci fałszywy alarm, ktoś musi jeszcze zneutralizować prawdziwy atak. Właśnie po to pracownik uruchamia platformę SIRP. Podpowiada mu ona gotowy scenariusz i natychmiast blokuje podejrzany adres IP.

Dowiedz się więcej: Czym jest SIRP i jak może usprawnić pracę SOC?

Co musisz sprawdzić w swojej organizacji w 30 dni?

Jeśli chcesz ochronić infrastrukturę, w pierwszej kolejności musisz odnaleźć jej słabe punkty. Zanim więc zainwestujesz w zaawansowane usługi obronne, upewnij się, co dokładnie znajduje się w Twojej sieci. W ciągu najbliższego miesiąca warto prześwietlić pięć obszarów. Są to:

  • konta z wysokimi uprawnieniami - włącz dla nich wszędzie podwójne uwierzytelnianie (MFA);
  • podatności w oprogramowaniu - załataj je od razu, by uprzedzić boty przeszukujące sieć;
  • środowisko zapasowe - przetestuj, czy potrafisz w kilka minut przywrócić z niego pliki po awarii;
  • umowy z dostawcami IT - przejrzyj je, żeby z góry ustalić, kto odpowiada za ewentualne wycieki danych;
  • proces reagowania na incydenty - zdecyduj, kto dokładnie odłącza serwer poza godzinami pracy zespołu.

Nie sprawdzaj odporności organizacji dopiero po incydencie. Najpierw oceń, które alerty widzisz, które są niewidoczne i kto reaguje na nie po godzinach.

Podobne artykuły

  • Lead image

    Przejęta skrzynka z prawdziwej domeny. Dlaczego phishing od „zaufanego nadawcy" jest tak groźny?

  • Lead image

    Cyberatak co kilka minut. Dlaczego mała i średnia firma nie powinna czekać na pierwszy incydent?

  • Lead image

    Atak na szpital – jak utrzymać ciągłość pracy i mieć dostęp do danych pacjentów po ransomware?

  • Lead image

    CSIRT ostrzega przed atakami na instytucje publiczne. Co organizacja powinna sprawdzić dziś?

  • Lead image

    Włam do poczty po incydencie u dostawcy. Co zrobić, gdy problem zaczyna się poza Twoją organizacją

Skontaktuj się z nami